Wszystkie zmiany, nawet te najbardziej upragnione,

mają w sobie coś z melancholii;

zostawiamy przecież za sobą część siebie;

musimy zakończyć jedno życie,

aby móc się narodzić w nowym wcieleniu.




wtorek, 2 października 2012

Środowisko społeczne żyjących w pojedynkę



            Wbrew powszechnemu mniemaniu single nie muszą być osamotnieni. Zwykle sieć ich kontaktów społecznych jest silnie rozbudowana i opiera się nie tylko na wielu przelotnych związkach, ale też na trwałych zobowiązaniach. Żurek (2008) zauważyła, że różnorodność i przede wszystkim częstotliwość kontaktów żyjących w pojedynkę, zależy w dużej mierze od prowadzonego przez nich sposobu życia (rodzaju pracy zawodowej, sposobów spędzania wolnego czasu itd.). Single uczestniczą zarówno w strukturach formalnych, jak i nieformalnych. Często angażują się w aktywności o charakterze społecznym. Dotyczy to głównie młodych singli i tych po 45 roku życia. Młodzi, z uwagi na brak trwałych zobowiązań małżeńsko – rodzinnych, czas wolny, chęć i zapał, mają możliwość realizować się poprzez uczestnictwo w organizacjach społecznych. Są to nie tylko stowarzyszenia pozwalające na rozwijanie pasji, ale również umożliwiające pomoc innym ludziom (np. wolontariaty). Udział w tego typu organizacjach pozwala im na poszerzanie kręgu znajomych. Samotni po 45 roku życia angażują się w tego typu działania głównie ze względu na ogarniające ich poczucie osamotnienia, spowodowane brakiem partnera i dzieci czy też śmiercią rodziców.
Badania Żurek (2008) wskazują na to, iż single utrzymują liczne i częste kontakty z osobami o różnym statusie społecznym, przy czym najważniejszą grupą osób zdają się być tutaj przyjaciele. Tego typu znajomości mają charakter dobrowolny, co daje obu stronom możliwość zadecydowania o formie i częstości kontaktów. Istotny wydaje się być również kontakt z rodzicami, którzy tuż po przyjaciołach dają żyjącym w pojedynkę najwięcej wsparcia. Ważną kwestią staje się tu akceptacja rodziców dla stylu życia realizowanego przez ich potomka. Brak odrzucenia oraz oferowana pomoc finansowa i emocjonalna pozwalają młodym singlom łatwiej startować w dorosłym życiu. Kontakty z rodziną pochodzenia są dla nich źródłem bezpieczeństwa i dają oparcie. Jednak, jak się okazuje, kontakty z przyjaciółmi są dla singli bardziej istotne niż kontakty z krewnymi. Wynika to z faktu, iż czas wolny spędzany z przyjaciółmi daje singlom satysfakcję i przyjemność, natomiast kontakty z rodziną, głównie rodzicami, w większej mierze opierają się na podtrzymywaniu przynależności do systemu rodzinnego. Relacje przyjacielskie pozwalają zaspokoić potrzebę więzi, często zaspokajaną głównie w związkach romantycznych. Chronią też przed odczuwaniem osamotnienia i lęku (Argyle, 2005). Następną kategorią osób, z którymi single utrzymują ważne dla nich relacje, są koledzy. Zazwyczaj relacje tego typu nawiązywane są przez nich w miejscu pracy, w różnych instytucjach i organizacjach, i przenoszone z gruntu formalnego na towarzyski. Jeszcze inne relacje wiążą żyjących w pojedynkę ze znajomymi. Mają one charakter głównie przypadkowy, przelotny i nie wymagają specjalnych zobowiązań. Główną ich funkcją jest poszerzanie kręgu stosunków społecznych i w efekcie zapobieganie poczuciu osamotnienia (Żurek, 2008). Liczne znajomości zawierane są również w Internecie. Ta nietradycyjna forma poznania jest niemal uniwersalna – dla każdego bez względu na płeć, wiek i rodzaj potrzeb! (Slany, 2002, s. 100).  Obecnie powstaje coraz więcej stron przeznaczonych specjalnie dla osób żyjących samotnie. Są to zarówno serwisy randkowe (np. www.single.pl), jak i fora (np. www.singleisingielki.fora.pl). Nawiązywane w ten sposób relacje mogą mieć charakter przelotny i być kontynuowane jedynie on - line albo przerodzić się w relację utrzymywaną w świecie realnym. Internet, jako nowa forma poznania, daje możliwość wyboru, w szczególności kobietom, które niegdyś przyjmowały pierwszą otrzymaną propozycję zamążpójścia. Obecnie dobrowolność i jednocześnie szeroki zakres możliwości wyboru skłaniają jednostkę do odejścia od tradycyjnych form poznania (Slany, 2002). Jak stwierdzają Monica T. Whitty i Adrian N. Carr, Internet jest miejscem, gdzie można bawić się sobą (...), gdzie można bawić się w miłość (2009, s. 20). Istnieją dwa, całkowicie odmienne przekonania dotyczące wpływu korzystania z Internetu na poczucie samotności. Pierwszy pogląd, poparty badaniami Roberta Krauta i współpracowników (jak się okazuje - słabymi metodologicznie) głosi silny związek pomiędzy korzystaniem z Internetu a poczuciem osamotnienia. Drugie podejście zakłada, że Internet daje żyjącym w pojedynkę sporo możliwości, m.in. rozbudowywania sieci kontaktów czy odkrywania innych światów społecznych lub źródeł informacji, co chroni ich przed poczuciem osamotnienia. Oczywiście, korzystanie z Internetu niesie ze sobą zarówno pozytywne skutki, jak i liczne niebezpieczeństwa (Whitty, Carr, 2009).
Żyjący w pojedynkę stali się odrębną kategorią w życiu społeczno – gospodarczym. Pod ich adresem powstaje coraz więcej ofert rynkowych, począwszy od markowych sklepów, przez oferty turystyczne aż do specjalnych klubów (np. powstałe w Polsce „Połówki Pomarańczy”). Pojedynczy styl życia promowany jest przez branżę telewizyjną (np. „Seks w wielkim mieście”, „Dziennik Bridget Jones”, „Magda M.”), czasopisma i witryny internetowe. Media kreują wizerunek singla głównie jako osoby wykształconej, bogatej, odnoszącej sukcesy na polu zawodowym i mającej ciekawe życie. Koncentrują się zarówno na pozytywnych cechach singli (inteligencja, atrakcyjność, szerokie zainteresowania, towarzyskość itp.), jak i negatywnych (egoizm, narcyzm, niedojrzałość, nadmierna koncentracja na wolności i niezależności). Badania Czerneckiej pokazują jednak, iż taki wizerunek żyjących w pojedynkę jest mocno przerysowany (Slany, 2002, Czernecka, 2008a, Lichwiarz, 2010).
Literatura ukazuje głównie obraz młodego singla (w wieku 24-35 lat), zaniedbując kwestię starszych osób żyjących w pojedynkę. Zalicza się tutaj zarówno osoby, które wcześniej były w związku formalnym, jak i te, które nigdy w takim związku nie były. W przypadku osób żyjących w samotności, które mają za sobą formalny związek, pojawia się kwestia utrzymywania kontaktów z dziećmi i wnukami, nierzadko również z byłymi małżonkami. W szczególności owdowiałe osoby w starszym wieku, będące na rencie lub emeryturze, koncentrują swój świat wokół życia potomków i ich rodzin, co chroni ich przed osamotnieniem i izolacją. Nie zawsze jednak dana jest im ta możliwość. Większość dzieci w ramach usamodzielnienia się opuszcza dom rodzinny, nierzadko emigrując do innego miasta. Efektem tego jest ciągłe wzrastanie liczby jednoosobowych gospodarstw tworzonych przez osoby starsze (Slany, 2000). Śmierć współmałżonka i odejście dzieci prowadzą do poczucia pustki i izolacji społecznej. Również kobiety samotne przez większość życia, nigdy niezamężne i nie mające dzieci, wchodząc w podeszły wiek, borykają się z poczuciem osamotnienia. Status kobiety samotnej może być inny od statusu kobiety pozostającej w rodzinie, mającej szansę w razie potrzeby liczyć na pomoc i wsparcie ze strony dzieci lub wnuków (Tobiasz – Adamczyk, Brzyski, Bajka, 2004, s. 47). Samotność jest jednym z czynników, który wpływa na zubożenie społeczeństwa. Konsekwencją samotnego życia jest brak ważnych więzi emocjonalnych, tak istotnych w sytuacjach trudnych, wymagających troski i wsparcia ze strony innych ludzi. Nierzadko zdarza się, że osoby stare, samotne, przewlekle chore są społecznie marginalizowane. Dotyczy to nie tylko osób w okresie późnej dorosłości, ale również w średniej. Ubóstwo i choroby mogą być przyczyną marginalizacji i związanej z nią izolacji społecznej. Uczestnictwo we wspólnocie kulturowej wymaga dysponowania pewnymi środkami, m.in. środkami finansowymi lub zdrowiem. Brak tych środków prowadzi do trwania w sposobach zachowania uniemożliwiających pełnienie ról społecznych (Pietrzak, 2005, s. 42). Aby poznawać ludzi, trzeba do nich wyjść. Uczestniczenie w różnych formach życia kulturowego daje wiele możliwości poznania potencjalnego partnera. Mogą to być zarówno różnego rodzaju kursy i stowarzyszenia stworzone z myślą o starszych ludziach bądź wyjazdy do sanatorium, jak i korzystanie z nowej formy poznania, jaką jest Internet. Większość z wyżej wymienionych możliwości wymaga posiadania środków pieniężnych. Ich brak staje się jedną z przyczyn pozostawania samotnym w podeszłym wieku.



W przypadku chęci skorzystania z opublikowanych na blogu artykułów proszę o uprzedni kontakt. Bibliografia do wglądu u autora.


wtorek, 19 czerwca 2012

Styl przywiązania a jakość związku


            
Ostatnimi czasy wyraźnie wzrasta zainteresowanie pojęciem przywiązania i znaczeniem bliskich więzi w związkach interpersonalnych. Wciąż poszukiwane są przez badaczy procesy, które mogłyby wyjaśnić tworzenie się bliskich więzi w okresie dorosłości. Zadawane jest pytanie, czy i jak doświadczenie przywiązania w okresie dzieciństwa przekłada się na powstawanie więzi w parach (Plopa, 2005).
        John Bowlby, twórca teorii przywiązania, definiuje przywiązanie jako „potrzebę więzi z drugim osobnikiem tego samego gatunku” (Bowlby, 2007). Zaznacza, że ma ono podstawy biologiczne, co wydają się uzasadniać obserwacje zarówno różnych gatunków zwierząt, jak i dzieci pozbawionych możliwości doznawania określonych więzi w okresie wczesnego dzieciństwa. Podejście ewolucyjne w teorii przywiązania koncentruje się na pojęciu zachowań przywiązujących, czyli zachowań dziecka (m.in. krzyk, ssanie, uśmiech, podążanie „za”) sygnalizujących opiekunowi jego potrzeby i aktywizujących go do ich zaspokajania. Dorosły reaguje na sygnały dziecka, podejmując się działań ochraniających. Istotne jest tu nie tylko odpowiednie odczytywanie i interpretowanie emocji dziecka, ale również adekwatne reagowanie na nie. To, czy i jak opiekun będzie angażował się w relacje wiążące z dzieckiem, będzie formowało jego przyszłą ekspresję emocjonalną i wpływało na jego funkcjonowanie w relacjach z innymi ludźmi (Plopa, 2005).
Mary Ainsworth skupiła się na rezultatach wieloletnich badań nad relacjami między matką i dzieckiem, i w efekcie wyodrębniła trzy style przywiązania: bezpieczny, ambiwalentny i unikający. W swoim prostym, ośmioetapowym eksperymencie zastosowała procedurę badawczą tzw. obcej sytuacji, co pozwoliło jej zweryfikować empirycznie założenia Bowlby’ego. W etapie pierwszym matka i dziecko byli wprowadzani do laboratoryjnej sali zabaw. W drugim etapie pozostawali w niej sami i oswajali się z nowym otoczeniem. Kolejny etap wiązał się z pojawieniem się obcej osoby, która miała za zadanie przeprowadzić krótką rozmowę z matką i powoli inicjować kontakt z dzieckiem. W czwartym etapie matka opuszczała salę zabaw i pozostawiała dziecko w towarzystwie obcej osoby. Następnie powracała do pomieszczenia (etap piąty) i znowu je opuszczała wraz z osobą obcą (etap szósty). W etapie siódmym obca osoba wracała do sali i proponowała dziecku wspólną zabawę. W ostatnim etapie w sali pojawiała się matka, a obca osoba się wycofywała. Zachowania matki i dziecka zostały następnie poddane analizie, przy czym najbardziej koncentrowano się na reakcjach dziecka, gdy pozostawało bez matki w laboratoryjnej sali zabaw (etap piąty i ósmy). W efekcie Ainsworth doszła do wniosku, iż główną funkcją przywiązania jest umożliwianie podtrzymania równowagi między zachowaniami utrzymującymi bliskość z dorosłym a zachowaniami eksploracyjnymi (za: Kozińska, 2006).
 Jak już wspomniałam, Ainsworth wyróżniła na podstawie swoich badań trzy style przywiązania. Styl bezpieczny charakteryzował dzieci aktywnie poszukujące kontaktu z matką, szczególnie w momencie, kiedy pozostawały same. Podczas separacji z matką dzieci te przejawiały niepokój z powodu rozstania, a po jej powrocie witały ją przytuleniem i uśmiechem. Szybko powracały do zabawy i eksplorowania otoczenia. Ainsworth wykazała, że matki o bezpiecznym stylu przywiązania były opiekuńcze, czułe i wrażliwe na sygnały nadawane przez dziecko. Adekwatnie reagowały na jego potrzeby i pozwalały mu na eksplorację otoczenia, jednocześnie udzielając mu odpowiedniego wsparcia. Styl unikający charakteryzował dzieci, które nie reagowały na rozstanie z matką. Nie przejawiały one zaniepokojenia ani napięcia, a w momencie powrotu matki do sali oddalały się od niej i bacznie obserwowały jej zachowanie. Matki tych dzieci były stosunkowo mało wrażliwe na potrzeby dziecka, powściągliwe i nieczułe. Ainsworth doszła do wniosku, iż dziecko, którego potrzeby są odrzucane przez opiekuna, rozwija zachowania unikające, by zminimalizować możliwość ponownego odrzucenia. Styl ambiwalentny określał dzieci reagujące na rozstanie z matką silnymi zachowaniami lękowymi. Po jej powrocie długo nie mogły się uspokoić, z tym, że przejawiało się to w różnych zachowaniach: lgnięciu do matki, odrzucaniu jej lub zupełnej bierności. Oscylowały pomiędzy chęcią doznania bliskości z rodzicem a chęcią wyrażenia kłębiącej się w nich złości i oporu. Matki natomiast można było określić jako niekonsekwentne, zachowujące się nieadekwatnie do sytuacji i potrzeb dziecka, nieprzewidywalne i koncentrujące się w większym stopniu na sobie niż na dziecku (za: Kozińska, 2006).
Jak zakłada teoria przywiązania, budowanie więzi i funkcjonowanie w relacji intymnej ma związek z doświadczeniami dziecięcymi i powstałymi na ich podstawie stylami przywiązania. Podobnie Cindy Hazan i Philip Shaver (1987) uważają, że style przywiązania łączące niemowlęta ze znaczącymi dla nich osobami mają wpływ na więź między partnerami w dorosłym życiu. Według badaczy miłość romantyczna okresu dorosłości jest oparta na procesie przywiązaniowym i indywidualnych zróżnicowaniach, podobnych do tych, które występują między dzieckiem a matką w okresie niemowlęctwa (za: Plopa, 2003). Wymieniają oni trzy typy przywiązania w dorosłości: bezpieczne, lękowo – ambiwalentne i unikowe. Osoby bezpiecznie przywiązane czują się w związku z drugą osobą swobodnie i naturalnie. Potrafią dobrze funkcjonować w sytuacji zależności i wsparcia. Osoby takie charakteryzuje wyższy poziom zaufania i znacznie niższy poziom konfliktów niż osoby przywiązane pozabezpiecznie. Przywiązanie lękowo – ambiwalentne wiąże się z nasiloną potrzebą bliskości, wysokim lękiem przed odrzuceniem i niskim poziomem zaufania. Sprawia to, że osoby tak przywiązane uparcie dążą do wejścia w związek, ale już będąc w nim, doznają wielu silnych emocji i zazdrości, co z kolei łączy się z niskim poziomem satysfakcji i zadowolenia ze związku. Związek z osobą przywiązaną ambiwalentnie obfituje w niepokój związany z lękiem przed porzuceniem i różnego rodzaju wątpliwości. Osoby z unikającym stylem przywiązania czują się niepewnie w sytuacji zależności, intymności i wsparcia. Zakładają, że inni są niezdolni do opieki i błędem jest wchodzić w relacje oparte na zależności. W sytuacji stałego lęku przed odrzuceniem ograniczają one ekspresję emocji i separują się od innych (Wojciechowska, 2005, Rostowski, 2003). Jak zaznacza Jan Rostowski (2003), osoby z unikającym wzorcem przywiązania angażują się w pracę, która staje się dla nich możliwością ucieczki od bliskich relacji interpersonalnych.
Plopa (2005) uważa, iż koncepcja Hazan i Shaver jest zbyt wąska i ograniczona. Opiera się na założeniu, że wszystkie romantyczne relacje są relacjami przywiązaniowymi, a jak się okazuje, więź łącząca partnerów może być również efektem innych doświadczeń, niż tylko doświadczeń z opiekunem właściwym. Hazan postuluje, że typ przywiązania w dzieciństwie jest tylko jednym z wielu czynników, które mogą mieć wpływ na związki romantyczne w dorosłości. Ponadto, w odpowiedzi na doświadczenia wynoszone ze związków romantycznych mogą następować pewne zmiany w stylach przywiązania. I tak, osoba z bezpiecznym stylem przywiązania, po przeżyciach związanych z nieudanym związkiem, może zacząć przejawiać pozabezpieczny styl przywiązania, natomiast osoba przywiązana lękowo po doświadczeniach wyniesionych ze szczęśliwego związku może zacząć wykazywać bardziej bezpieczny styl przywiązania (Dwyer, 2005). Zatem, utworzone w dzieciństwie tzw. wewnętrzne modele operacyjne mogą stać się podstawą dla tworzonych w dorosłości związków romantycznych, ale jednocześnie liczne doświadczenia życiowe mogą wpłynąć na zmiany w zakresie owych stylów przywiązania. Obecnie twierdzi się, iż typy zachowań osób dorosłych nie są dokładną repliką stylów przywiązania z czasów dzieciństwa (Rostowski, 2003).
            Styl przywiązania może oddziaływać na jakość związku intymnego. Odpowiedzialne są za to dwa czynniki: własne zachowanie w związku i wybór określonego partnera, który zmniejsza lub zwiększa szansę na utrzymanie tego związku. Dezadaptacyjne zachowania osób przywiązanych pozabezpiecznie mogą uniemożliwić im funkcjonowanie w intymnej i zadowalającej relacji z drugą osobą. Osoby te mają tendencję do wyboru takiego partnera, który poprzez brak ciepła emocjonalnego i umiejętności wspierania wzmaga w nich dezadaptacyjne zachowania. W efekcie zachowują się niekonstruktywnie, a związek ma mniejsze szanse na przetrwanie.
            Badania Collins i in. z 2002 roku wskazują, iż osoby o bezpiecznym stylu częściej wybierają partnera o takim samym stylu przywiązania, natomiast  osoby z o stylu unikającym częściej wiążą się z partnerami lękowymi. Stwierdzono również, że unikający typ przywiązania jest czynnikiem ryzyka dla jakości związków w dorosłości. Relacje osób tak przywiązanych okazały się być mniej satysfakcjonujące, ze względu na charakterystyczny dla nich sposób funkcjonowania w związku oparty na tendencji do krytycyzmu, zazdrości i mniejszym zaangażowaniu w zachowania prointymne (Wojciechowska, 2005).



W przypadku chęci skorzystania z opublikowanych na blogu artykułów proszę o uprzedni kontakt. Bibliografia do wglądu u autora.


wtorek, 31 stycznia 2012

Złość w bioenergetyce

Złość jest emocją ważną dla każdego człowieka – pozwala przetrwać. Jest składnikiem „agresji”, która pozwala nam się posuwać naprzód. Agresja to przeciwieństwo pasywności – to aktywne zwrócenie się ku innej jednostce. Możemy do kogoś ruszyć w akcie złości lub miłości – oba te akty są pozytywne w skutkach i oba są przejawami agresji. Wbrew pozorom wyrażenie złości nie jest czymś złym, niestosownym.
    Ważne jest, jak rozumiemy złość i czy potrafimy odróżnić ją od wybuchu furii  lub wściekłości. Złość możemy kontrolować, natomiast wybuch wściekłości pozbawiony jest kontroli i zazwyczaj wynika z poczucia niemocy, bezsilności.
    Pewnie niejeden z Czytelników mógłby stwierdzić, że rodzice nie tolerowali okazywania złości w domu. Karali za jej przejawy i nakazywali powstrzymywać się od tego typu zachowań. W efekcie niejeden z nas, poruszony impulsem złości, zmagał się z poczuciem winy. Utrwalone w dzieciństwie schematy niewyrażania złości, tłumienia jej i powstałe w efekcie przekonania typu „złość jest niemoralna” lub „nie wolno okazywać złości, trzeba być dobrym” sprawiają nam sporo problemów w dorosłości. W zasadzie nie zdajemy sobie spawy z tego, że wyparta złość kłębi się w ciele, a my, poprzez blokady w ciele i różnorodne napięcia, nie pozwalamy jej ujść i pozostawić uczucia ulgi.
    Błędne przekonania na temat złości i jej wyrażania biorą się z kilku przyczyn. Po pierwsze, uczą nas tego rodzice bądź inne bliskie osoby w okresie dzieciństwa (podobnie, jak i my, wprowadzone w błąd przez swoich rodziców, i tak dalej, i tak dalej). Po drugie, nie potrafimy zdefiniować, czym w zasadzie jest złość i nie potrafimy odróżnić jej od wściekłości lub furii. Tymczasem złość jest nam potrzebna, byśmy umieli określać swoje potrzeby i asertywnie po nie sięgać, byśmy potrafili chronić swoje granice i zdrowo żyć.
    Niewyrażana latami złość nie znika. Jak już wspomniałam, kłębi się w nas i kiedy przyjdzie czas może uwolnić się postaci niszczącej wściekłości. Nie daje to jednak żadnego ukojenia, gdyż w akcie furii nie mamy kontaktu z własnym ciałem i nie kontrolujemy własnych odczuć. W efekcie zamiast odczuć ulgę, odczuwamy jeszcze większe napięcie, a nierzadko silne poczucie winy.
    Bioenergetyczne ćwiczenia pozwalają nam odkryć pokłady drzemiącej w nas i niewyrażonej złości. Jednak zanim przejdziemy do tego typu ćwiczeń, musimy zadbać o podstawę, jaką jest umiejętność odczuwania swojego ciała. Zaczynamy od ćwiczeń oddechowych i ugruntowujących ciało, dopiero potem przechodzimy do ćwiczeń mających na celu odkryć tłumioną dotąd złość. Wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie. Każdy z nas może potrzebować innej intensywności i innego czasu terapii, aby zakładane efekty pojawiły się. Trzeba pracować regularnie, zarówno w gabinecie terapeuty, jak i w domu. Potrzebna jest wysoka motywacja, regularność i - co najważniejsze – precyzyjność wykonywanych ćwiczeń. Trzeba odpowiednio pobudzać ciało, wykonywać ruchy, które będą miały odzwierciedlenie w każdym miejscu ciała i dotrą do problematycznych napięć. Najlepszym ćwiczeniem na odczucie tłumionej złości jest uderzanie pięściami w łóżko. Aby pobudzenie mogło przepływać przez całe ciało, aby ćwiczenie to było skuteczne, istotne jest ułożenie ciała. Zacznijmy od podstawy, jaką są stopy i nogi. Nogi powinny być ugięte w kolanach. Pięty lekko uniesione tak, aby kołysanie w przód i w tył pozwoliło nam balansować na przedniej części stopy. Ramiona unosimy wysoko, wyciągając je jak najdalej – tak, by poczuć napięte mięśnie. W ten sposób ciało układa się w łuk, a pobudzenie może sprawnie przejść przez ten łuk i „skruszyć” blokady mięśniowe, które nie pozwalają nam czuć. Przybieramy odpowiednią postawę i następnie wykonujemy naprzemienne uderzenia rękami w łóżko (kobiety dodatkowo mogą zaopatrzyć się np. w rakietę tenisową, która daje poczucie większej siły). Niekoniecznie od razu zobaczymy efekty pracy. Prawdopodobnie wymagać to będzie sporo czasu, a i tak na początku pojawi się wściekłość, a dopiero po regularnych i długotrwałych ćwiczeniach dotrzemy do swojej złości. Odkrycie, uświadomienie sobie jej występowania i jej wyrażenie to ważny krok na drodze do uzdrowienia siebie.

niedziela, 18 grudnia 2011

Tym razem coś dla kobiet

Być może zastanawiałaś się kiedyś nad przeszłością swojego partnera. Być może nawet zadawałaś mu pytania, nieraz trudne, pełne wątpliwości i - co gorsza -bolesne i dla Ciebie, i dla niego. Prawdopodobnie nieraz odczuwałaś zazdrość o jego byłe partnerki, o życie, które dzielił z kimś innym, czas, który poświęcał innej kobiecie. Twoją głowę wypełniał chaos, kłąb pytań, na które nie znałaś odpowiedzi, i złość.

Kiedy znajdujemy tego jednego jedynego, chcemy go mieć tylko dla siebie. To normalne, że wertujemy jego przeszłość, zastanawiamy się, co robił zanim nas poznał i jakie ma doświadczenia. Także sfera życia seksualnego staje się istotnym tematem,obszarem, w którym mieści się mnóstwo naszych pytań i wątpliwości.

Potrzeby seksualne kobiet i mężczyzn są inne, a w zasadzie inaczej się rozwijają. Na potrzebę seksualną składają się dwa elementy: potrzeba więzi i potrzeba rozładowania napięcia seksualnego. Gdy oba te elementy mają miejsce, możemy mówić o dojrzałości seksualnej.U kobiet ta integracja występuje praktycznie od początku, u mężczyzn, niestety,nie. Często seksualne przygody naszego partnera są przypisane tylko i wyłącznie chęci rozładowania napięcia fizycznego i nie mają nic wspólnego z uczuciem. Dla nas, kobiet, jest to niezrozumiałe i – przede wszystkim – podejrzane. Same nie potrafiłybyśmy oddzielić od siebie tych dwóch rzeczy: jeśli sypiam z kimś,oznacza to, że go kocham, i odwrotnie. Mężczyźni dojrzewają do tej kwestii znacznie wolniej. Potrzebują więcej czasu, by wydorośleć i zrozumieć, że seks bez miłości jest pusty. Zdarza się, z różnych przyczyn, że nigdy do tego nie dorastają. Podobnie jak zdarza się też, że kobiety przestają wierzyć w jedność miłości i seksu.

            Wszystko zależne jest od tego, jak zapatrujemy się na tę kwestię. Jeśli same czekałyśmy na tego jedynego i dla niego wciąż pielęgnowałyśmy naszą kobiecość, jego bogate życie seksualne może być dla nas szokiem. Trudno jest sobie poradzić z nawracającymi myślami i pytaniami, którymi bombardujemy partnera nazbyt często. Mogą się pojawiać wyrzuty, które zamiast budować, będą niszczyć. Są one zabójcze dla sfery seksu. Niezwykle ważne jest to, JAK rozmawiamy. 
Wcale nie lepszą strategią kobiet jest tłumienie wszystkich emocji, które rodzą się w naszych głowach: bólu, złości itp. oraz nawarstwiających się pytań, na które odpowiedzi nie znamy, a na które staramy się odpowiadać sobie same, zwykle z niekorzyścią dla partnera i związku. Podsycamy w sobie to, co tylko niszczy więź z partnerem i buduje między nami a nim potężny mur. Jeśli odczuwamy zazdrość o byłe partnerki naszego mężczyzny, powinnyśmy przede wszystkim zadać sobie pytanie:jak to się ma do naszego związku? jaki ma to na mnie wpływ i co mogę z tym zrobić?
          

środa, 9 listopada 2011

Praca nad sobą to ciężki kawałek chleba, czyli o błędach poznawczych słów kilka

Mam wielką (nie)przyjemność należeć do grona osób o rysie depresyjnym.W związku z tym bywają momenty, kiedy nie potrafię zrozumieć samej siebie. Łapię się na błędach poznawczych i mimo, iż świetnie zdaję sobie z nich sprawę, nie potrafię ich skutecznie wyeliminować na stałe.

Czym są błędy poznawcze?

Określenie to, wywodzące się z modelu poznawczego, oznacza postrzeganie rzeczywistości w zniekształcony sposób, co w efekcie prowadzi do formułowania nieprawdziwych wniosków. Inaczej, są to negatywne myśli na własny temat, prowadzące do depresyjnego nastawienia, sprawiające, iż osoba rzeczywiście czuje się tak, jak myśli - nawet, jeśli zupełnie nie jest to zgodne z prawdą.
Najważniejsze, iż tego typu błędy są czymś powszechnym. Mogą pojawić się u każdego człowieka, w różnych sytuacjach i momentach życia. Ważnym aspektem w radzeniu sobie z tego typu myślami jest uświadomienie sobie ich występowania i praca nad ich wyeliminowaniem poprzez zmianę sposobu myślenia.

Występuje cała lista rodzajów błędów poznawczych. Przytoczę kilka z nich (wraz z przykładami) charakterystycznych dla osób o rysie depresyjnym - a więc również i dla mnie:
  • Generalizacja (uogólnianie negatywnych przeżyć)
    Przykład negatywnego myślenia: "Ania nie zaprosiła mnie na swoje urodziny. Nikt mnie nie lubi"
    Przykład zdrowego myślenia: "Ania nie zaprosiła mnie na urodziny. Pewnie mnie nie lubi, ale przecież nie wszyscy muszą mnie lubić."
  • Personalizacja (samooskarżanie)
    Przykład: "Mama ma dzisiaj zły humor. To pewnie dlatego, że wczoraj spędziłam cały wieczór u przyjaciółki". Przykład zdrowego myślenia: "Mama ma dzisiaj zły humor. Powinnam zapytać ją o przyczynę. Może ma jakiś problem?"
  • Wyolbrzymianie (przecenianie negatywnych aspektów i jednoczesne niedocenianie pozytywnych)
    Przykład: "Jestem skryta i wrażliwa, nie nadaję się do ludzi"
    Przykład zdrowego myślenia: "Owszem, jestem skryta i wrażliwa, ale za to potrafię tę wrażliwość wykorzystać w sztuce".
  • Myślenie dychotomiczne (postrzeganie sytuacji albo wyłącznie w kategoriach negatywnych, albo wyłącznie w pozytywnych)
    Przykład: "Nie odniosłam sukcesu na polu zawodowym. Moje życie jest bez sensu."
    Przykład zdrowego myślenia: "Nie odniosłam sukcesu na polu zawodowym, ale za to spełniłam się w roli żony i matki, stworzyłam wspaniały, kochający się dom".

    Przykłady można by mnożyć i mnożyć. Każdy z nich świetnie oddaje charakter błędów poznawczych - ich specyfikę i konsekwencje błędnego myślenia.
    Jak widać, wiele poprzez takie myślenie tracimy. Niszczymy stosunki z otoczeniem - rodziną, przyjaciółmi, pracownikami, ale także i z samym sobą. Postrzeganie siebie w negatywnych aspektach prowadzi do umniejszania swoich kompetencji, zabierania samemu sobie możliwości rozwoju w różnych obszarach życia. Dlatego tak ważne jest uświadomienie sobie problemu i systematyczna praca nad wyeliminowaniem z myślenia błędów poznawczych.

    Zacznijcie od wyłapywania błędów poznawczych i ich nazywania. To pierwszy krok do poprawy własnego myślenia !


piątek, 16 września 2011

ODDYCHANIE W BIOENERGETYCE



Oddychanie naładowuje ciało energią. Musimy być świadomi swego oddychania; zwracać uwagę na to, jak oddychamy: czy nosem, czy ustami? czy nie wstrzymujemy oddechu?
Naturalne oddychanie ma to do siebie, że angażuje całe nasze ciało -  fale oddechowe przechodzą przez wszystkie jego części. Podczas wdechu fala biegnie od jamy brzusznej w górę aż ku głowie. Przy wydechu odwrotnie – od głowy ku stopom. Przy głębokim oddychaniu zaangażowana jest dolna cześć jamy brzusznej, wydymająca się przy wdechu i opadająca przy wydechu. Krótki oddech pojawia się, gdy fala oddechowa zostaje zablokowana na poziomie pępka lub kości miednicy – w tym momencie jama brzuszna nie uczestniczy w  procesie oddychania. Oddychać głęboko znaczy głęboko odczuwać. Płytkie oddychanie wiąże się z tłumieniem uczuć związanych z brzuchem, np. smutku, rozpaczy, pożądania. Natomiast im dłużej coś tłumimy, tym bardziej się tego boimy. Sposobem na uwolnienie uczuć jest płacz – płacz jest naszym głównym mechanizmem wyzwalania napięć.
Osoby zatrzymujące w sobie uczucia, zatrzymują również powietrze. Charakterystyczna jest dla nich rozdęta klatka piersiowa. Głębokie oddychanie, a co za tym idzie głęboki płacz uwalniają owe uczucia i odblokowują ciało. Osoby mające problemy z wdechem (o słabo napełnionych klatkach piersiowych) nie tyle tłumią uczucia, co odcinają się od nich. Doświadczyły we wczesnym dzieciństwie sytuacji, w których ich pragnienie kontaktu zostało zdławione. Urazy te wpłynęły na pojawienie się problemów z oddychaniem.
Płacz jest bardzo pomocny, ale niewystarczający w przypadku problemów związanych z rozdętą lub niedostatecznie napełnioną powietrzem klatką piersiową. Potrzebna jest znacznie silniejsza emocja – gniew. Osoba, której wielkie pragnienie zostało zniweczone, ma wystarczający powód, by odczuwać gniew, lecz brak jej energii, by wzbudzić w sobie i utrzymać emocję na takim poziomie intensywności, na jakim mogłaby się stać skuteczną siłą. Uwolnienie gniewu w wyniku specjalnych ćwiczeń bioenergetycznych sprawia, że ciało staje się ożywione, a uczucie rozpaczy i bezsilności znika.
Mówi się, że powinno się oddychać przez nos. Jak się okazuje, w przypadku aktywności lub silnych emocji np. gniewu, lęku, smutku, pasji lub pożądania oddychamy przez usta z powodu zwiększonego zapotrzebowania na energię. Oddychanie przez nos w takich sytuacjach jest sposobem na utrzymanie kontroli i nie pozwala uczuciom żyć swoim życiem.
Powinniśmy mieć czas na oddychanie. Nie wstrzymywać oddechu, gdy coś robimy. Oddychać głęboko, ale naturalnie. Nie jesteśmy w stanie nauczyć się tego w krótkim czasie – wymaga to licznych ćwiczeń. Ale warto się to zrobić, gdyż oddychając głęboko, łatwo przychodzi nam odczuć, jak słuszny jest świat, jak sprawiedliwy i piękny.

Wypróbuj to krótkie ćwiczenie (niejeden raz):

Siedząc na krześle i np. czytając książkę lub ucząc się, przerwij na chwilę, aby odetchnąć. Przechyl się do tyłu, unieś w górę ramiona i weź kilka głębokich oddechów.
Czy czujesz, że oddychasz głębiej?


Więcej w książce Alexandra Lowena pt. „Duchowość ciała”.

niedziela, 8 sierpnia 2010

Wstęp do bioenergetyki

Bioenergetyka jest techniką terapeutyczną, która pomaga jednostce przywrócić jej ciało i czerpać możliwie największą satysfakcję z życia ciała. (...) ma pomóc człowiekowi otworzyć serce na życie i miłość.

Ograniczamy nasze ciało - nasz oddech jest płytki, ruchom brak swobody, nie w pełni przeżywamy uczucia i blokujemy swoją autoekspresję.

Takie blokady pojawiły się w nas, by pomóc nam przetrwać w środowisku. Zamknęliśmy nasze serca w obronie przed zranieniem. Tylko uwolnienie go i odkrycie samego siebie pozwoli nam znaleźć prawdziwy sens życia.


Lowen pisze: Moje stanowisko jest następujące: procesy energetyczne w ciele determinują to, co dzieje się w umyśle, tak samo jak determinują to, co dzieje się w ciele.

Pojęcia
energia i osobowość są ze sobą powiązane. To, ile i jaką energię posiadamy, odzwierciedla się w naszej osobowości. To właśnie energia pozwala nam się rozwijać; potrzebujemy jej do rozwoju naszej osobowości.
Jeśli w naszym ciele obecne są pewne zahamowania, chroniczne napięcia mięśniowe, tudzież blokady, nasza zdolność do wyrażania samego siebie, swoich uczuć i myśli będzie ograniczona, a co za tym idzie - ograniczona będzie również zdolność do doświadczania przyjemności.
Lowen stwierdza, iż życie uczuciowe zależy od wewnętrznej ruchliwości ciała, która z kolei jest funkcją przepływu pobudzenia. Zaburzenia tego przepływu występują w postaci bloków mięśniowych ujawniających się w miejscach o zmniejszonej ruchliwości.

Napięcie na poziomie szyi "oddziela" serce od głowy, a na poziomie talii - od narządów płciowych. W efekcie serce pozostaje w odosobnieniu, a impulsy miłości biegnące z niego nie są w stanie przedrzeć się przez blokady i ujawnić w ekspresji jednostki. Natomiast, aby prawdziwie kochać i czerpać z tego rzeczywistą satysfakcję, głowa, serce i narządy płciowe muszą ze sobą współgrać.

Owa sztywność jest obroną przed bólem, przed pokazaniem własnych uczuć, które mogłyby zostać ponownie odrzucone. Wczesne doświadczenia złamanego serca powodują, iż boimy się ponownego zranienia.
Tworzymy blokady, które mają nas ochraniać, a w rzeczywistości tylko jeszcze bardziej nam szkodzą.


Kontrolujemy się, by się bronić. By chronić nasze bezbronne serce. Dzieje się tak, kiedy nie czujemy się wystarczająco bezpieczni, by otworzyć się na miłość i zaangażować w związek z drugą osobą.
A Lowen wyraźnie zaznacza, że przecież oddanie się w miłości nie jest poddaniem się drugiej osobie, ale własnej jaźni, własnemu sercu i własnemu pragnieniu miłości.

środa, 26 maja 2010

edypalna struktura charakteru

I. Przypadek histrioniczny:

Reich mówi o obecności w histerycznej adaptacji seksualnych problemów, spowodowanych jakąś postacią dziecięcego seksualnego nadużycia. Na poziomie stylu charakteru czy nerwicy  charakterystyczny jest wzorzec układu rodzinnego, tworzonego przez uwodzącego* ojca i rywalizującymi ze sobą o  jego względy matkę i córkę. Na poziomie głębszego zaburzenia powodem powstania problemów może być wykorzystanie seksualne czy też po prostu związki kazirodcze.
Naturalne skłonności dziecka zostały wykorzystane i w efekcie doprowadziło to do pojawienia się konfliktów „edypalnych”.
Histeryczny styl osobowości definiowany jest przez nadmierną emocjonalność, która robi wrażenie sztucznej, i przez styl poznawczy, charakteryzujący się tendencją do myślenia globalnego i zlewania się faktów. Pozwala to nie dopuszczać do przeżywania i doświadczania wspomnień i konfliktów.
Według Johnsona cechy te nie są definitywnym przejawem tego charakteru. Jest nim natomiast obecność jakiś form seksualnego nadużycia, dysfunkcjonalna historia rodzinna i spowodowane tym konflikty dotyczące miłości, seksu i rywalizacji. Oddziela on zatem histrioniczne zachowanie od syndromu histerycznej osobowości (możliwe jest przejawianie histrionicznych zachowań bez prezentowania osobowości histerycznej).

 Dynamizmy i czynniki rodzinne związane z osobowością histrioniczną:
1. fizyczna lub psychiczna nieobecność matki – spowodowana fizyczną chorobą, częstymi pobytami w szpitalu utrata pozycji w rodzinie
2. odwrócenie ról pomiędzy matką a córką – córka przejmuje obowiązki matki, a matka staje się zależna i nie angażuje się w życie rodzinne (może też nastąpić odwrócenie ról w sferze seksualnej, gdy matka jest nie zainteresowana seksem ze swoim mężem)
3. zmieniony klimat seksualny – albo nadmiernie pobudzający seksualnie, albo nadmiernie represyjny, gdzie seks jest tematem tabu lub jest czymś negatywnym
4. izolacja społeczna – rodzina jest oderwana od świata zewnętrznego, więc jej członkowie poszukują zaspokojenia potrzeb u siebie wzajemnie.


Na czym polega konflikt edypalny ? Zazwyczaj córka zostaje wciągnięta w konflikty rodziców w roli rywalki matki. Ma poczucie, że jedynym sposobem przypodobania się ojcu, jest oddalenie się od matki. Staje się zatem obiektem zazdrości i pretensji ze strony rodzicielki i często również rodzeństwa.
Zły męski obiekt zostaje zinternalizowany i rozszczepiony: jest albo przyciągający, albo odpychający. Złą stroną obiektu jest korumpujący uwodziciel, który wykorzystuje zależność i wczesne potrzeby seksualne swojej córki dla jej uwikłania. Córka zaczyna spostrzegać siebie jako odpowiedzialną za rozbudzenie zainteresowań ojca i za zranienie tym sposobem matki poprzez oddalenie go od niej.
Idealna matka w takiej sytuacji udziela córce potrzebnego jej wsparcia i ochrania ją przed nadmierną stymulacją. W rodzinie z problemem uwiedzenia matka czuje się zagrożona i wyraża swoją chęć odwetu i obciążenia córki odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację.
W efekcie dorosła córka z takiej rodziny będzie za pomocą mechanizmu przeniesienia realizowała zinternalizowane problemy w zewnętrznym świecie. Przykładem są tu alternatywne role odgrywane przez taką kobietę: małej naiwnej dziewczynki lub prowokującej i wykorzystującej kobiety.

Charakterystyczne jest poczucie emocjonalnego przytłoczenia i gwałtowne ujawnianie niektórych uczuć, co służy redukcji napięcia. W zasadzie ujawniane emocje są często jedynie przykrywką dla rzeczywistych uczuć, które są zbyt przytłaczające, by mogły zostać dopuszczone do głosu. Dlatego ekspresja takich osób wydaje się być sztuczna i nieszczera.
Może też pojawiać się depresja, która jest swoistą obroną przed uczuciami.
Pojawiające się gesty samobójcze można określić jako acting – out, które ma na celu zwrócić uwagę innych i pozyskać ich zaangażowanie.
Pojawiać się będzie też olbrzymia wrogość do mężczyzn.
Miejsce ma też rozszczepienie zarówno obiektu, jak i self.

Jeśli chodzi o styl poznawczy, to charakterystyczne staje się blokowanie procesów myślowych. Histeryk doprowadza do dysocjacji myśli, uczuć i działań (może np. prowokować zabarwionym seksualnie zachowaniem i nie mieć świadomości seksualnych myśli albo uczuć).
Histeryk może być też skłonny do oddawania się innym stanom świadomości – poprzez narkotyki i alkohol, objawy konwersji, ataki histerii, samobójcze gesty oraz epizody rozwiązłości i postu.
Istotny jest obronny styl poznawczy – jednostka histeryczna jest skłonna postrzegać siebie jako osobę nie ponoszącą odpowiedzialności za to, co się z nią dzieje.
Pojawiać się będą również problemy w zakresie relacji intymnych i seksualnych. Jednostka ma tendencję do zachowań przeniesieniowych, odzwierciedlających ukryte relacje self – obiekt i służących jako obrona przed nimi. Będzie przenosiła relację ze złym obiektem na relacje tworzone przez nią w dorosłym życiu. Może też angażować się w relacje trójkątne (jak w rodzinie generacyjnej). Taki związek utrzymuje pobudzenie na wysokim poziomie i służy jako obrona przed przeżywaniem osobistych problemów, przemyśliwaniem ich i przepracowywaniem. Jednostka nadaje swoim kontaktom z innymi ludźmi powierzchowne kształty – po to, by uniknąć rzeczywistości związanej ze złym self: Nic złego się nie stało. Nie zrobiłem niczego złego. Pewnego dnia pojawi się mój książę.
Charakterystyczne jest również poczucie winy związane z pozbawieniem matki miłości i uwagi ojca. Kobieta histeryczna będzie unikała głębszych związków miłosnych, obawiając się, że zyska to, czego pozbawiła kiedyś matkę.


* uwodzenie – zachowanie motywowane seksualnie, ale nie wiążące się z kontaktem fizycznym lub intymnością.

II. Przypadek obsesyjno – kompulsyjny:

W tym przypadku mówi się o nadmiernie kontrolujących, sztywnych, przywiązujących wagę do szczegółów rodzicach, którzy nie pozwalają dziecku na spontaniczność w procesie socjalizacji i w rozwoju moralnym.
Rodzice wymagają od swojego dziecka więcej, niż jest ono w stanie zrobić, co pozwala im wpajać mu dyscyplinę i samokontrolę. Często też oceniają wykonane przez dziecko zadania i albo je nagradzają, albo karzą. Sztywny charakter rodziców sprawia, że nie są oni w stanie bawić się z dzieckiem, reagować na przejawy jego spontaniczności i przeżywać radości czerpanej z kontaktu z nim. Mają też tendencję do skrywania wrogości i maskowania jej.
W efekcie dziecko, aby utrzymać wszystko pod ścisłą kontrolą, zaczyna oddychać w sposób mniej głęboki i poruszać się mniej płynnie. Podobnie ulega usztywnieniu struktura wartości i przekonań takiej osoby w jej dążeniu do perfekcji i unikania wszelkich błędów.
Bunt dziecka raczej nie będzie przybierał formy bezpośredniej. Znacznie częściej będzie się przejawiał w intensywnej ukrytej wrogości i żalów, wyrażających się poprzez upór i zachowania pasywno – agresywne.
Opieka rodziców jest niezharmonizowana z fazą rozwojową dziecka i pozbawiona empatycznego rozumienia jego potrzeb oraz możliwości. 
Osobowość obsesyjno – kompulsyjna to osobowość zduszona, pozostająca pod ścisłą kontrolą i pełna zahamowań.
Jednostka obsesyjno – kompulsyjna z jednej strony jest uległa wobec autorytetów i podporządkowuje się im, a z drugiej jej sztywność i upór mogą być widziane jako przejaw buntu wobec tych autorytetów. To surowe i dominujące zachowanie rozumiane jest jako identyfikacja z autorytetem i sposób wyrażenia wrogości, będącej konsekwencją bycia zdominowanym przez ten autorytet.
Inną cechą jest niezdecydowanie i obsesyjne wątpliwości, a także poczucie niepewności.
Kompulsyjność przejawia się natomiast w domaganiu się porządku, zorganizowania i jasności (istotna jest tu presja i obecność nieustannego napięcia).
W stylu poznawczym jednostki obsesyjno – kompulsyjnej widoczne jest odwrócenie uwagi od myślenia i uczuć dotyczących jakiegoś problemu w celu uniknięcia takich myśli i uczuć, które nie są akceptowane.
Poprzez koncentrowanie się na szczegółach i marginaliach jednostka utrzymuje pewne sprawy poza swoim zasięgiem: miłość, seks, złość, nienawiść, pragnienia i potrzeby, co sprawia, że jej życie jest jałowe i bezbarwne.
Takie odcięcie może jednak prowadzić do pojawiania się natrętnych myśli: może powinienem przejechać tego pieszego, utopić mojego syna, zgwałcić tę kobietę.
Co do emocji to można mówić właściwie o ich nieobecności. Poprzez koncentrowanie się na peryferiach problemów jednostka obsesyjno – kompulsyjna nie pozwala wyłaniać się głębszym uczuciom (które w jej mniemaniu są zagrażające).
Jej upór, zaciętość i sztywność są pasywnie wyrażoną złością.
Jednostka opiera się miłości – nie chce wchodzić w bliskie relacje.
Dzieje się tak, bo to właśnie miłość sprawiła, że rodzice ograniczyli swoje dziecko. Miłość pośredniczyła w całym procesie pozbawiania go autonomii i samoekspresji.
Nieświadomy lęk z tym związany sprawia, że ucieka jednostka ucieka od bliższych relacji. Obawia się, że zostanie ponownie okradziona prze ukochaną osobę z resztek jej autonomicznego self.
Osobie ze zranieniem obsesyjno – kompulsyjnym stale towarzyszy uporczywy niepokój i napięcie. Ma ona tendencję do unikania podejmowania decyzji. Lęka się popełnić jakiś błąd, zrobić coś źle.
Dominuje uczucie pustki.
Tym, co zostało u jednostki zduszone, jest szczere zainteresowanie i poczucie radości -niezbędne w miłości, partnerstwie i seksie.

wtorek, 25 maja 2010

masochistyczna struktura charakteru

Przejawy dziecięcej woli pojawiają się wraz z umiejętnością poruszania się w wyprostowanej pozycji i prostymi umiejętnościami językowymi. Może dojść tu do konfliktu woli – konfliktu pomiędzy pragnieniami dziecka a oczekiwaniami rodziców.
Jednostka masochistyczna, której wola została dosłownie zmiażdżona, spycha do nieświadomości swoją wściekłość i podejmuje decyzję: Nie będę się złościł, wezmę odwet.
Odwet ten jest jednak niemożliwy, gdy jest się dużo słabszym od złego obiektu. Pozostaje pokonanie go w jedyny dostępny sposób – poprzez odnajdywanie radości we własnej porażce i zaprezentowanie tej postawy otoczeniu.
Według Johnsona do powstania reakcji masochistycznej konieczne jest świadome poczucie integralności self. Mówiąc inaczej, jednostka musi mieć dobrze rozwiniętą tożsamość własnego self. Na tej podstawie Johnson uważa, że pełne przystosowanie masochistyczne prawdopodobnie nie nastąpi, dopóki nie zostanie przekroczona bariera dwóch lat (kiedy to dziecko zaczyna demonstrować samopoznanie i bardziej złożone umiejętności poznawcze).
Trening czystości jest sytuacją, kiedy potrzeby i pragnienia dziecka powinny zostać włączone w wymagania rodziców i społeczeństwa. Zagrożeniem jest tutaj rozbieżność pragnień dziecka i oczekiwań rodziców, która rodzi u dziecka lęk i wstyd. Zbyt wcześnie podjęty trening czystości sprawia, iż dziecko stara się mieć kontrolę nad czynnościami fizjologicznymi, mimo że rozwojowo nie jest jeszcze do tego zdolne.
Johnson podkreśla: nie twierdzę, iż masochizm jest rezultatem niewłaściwego treningu czystości. Stanowi on jednak unikalną ilustrację treningu socjalizacji, który może wywołać zachowanie rodziców prowadzące do wykształcenia się u dziecka  masochistycznej adaptacji.

Na podstawie modelu Fairbairna można wyróżnić cztery prototypy relacji self – obiekt:

I. „LĘK, WINA, STRACH”- samoniszczące zachowania podtrzymują kontakt z oryginalnym kontrolującym obiektem. Krótko mówiąc, jednostka podejmuje wobec siebie działania, które wcześniej ktoś wobec niej podejmował. Służą temu poniższe strategie:
- jednostka projektuje aspekty zinternalizowanego złego obiektu na otoczenie
- poprzez projekcyjną identyfikację wywołuje negatywne zachowanie ze strony obiektu
- dobiera sobie osoby, które przejawiają cechy podobne do złego obiektu

II. „ROSZCZENIOWOŚĆ – UZALEŻNIENIE” – pozwala na osiągnięcie stanu uzależnienia, podtrzymującego skrycie nadzieję i dumę. Owa duma bierze się z faktu, iż jednostka jest w stanie przetrwać porażkę, wytrzymać ból i w ten (jedyny dostępny) sposób pokazać niezależne self. Jak pisze Johnson zachowanie masochistyczne jest indywidualną  utrwaloną strategią radzenia sobie ze zinternalizowanym negatywnym obiektem i utrzymywania roszczeń  własnej woli.

III. „OPÓR – BUNT” –jednostka wyraża bunt w jedynie dostępny jej sposób, czyli poprzez samoniszczenie się. Poprzez wyolbrzymienie własnej porażki zyskuje możliwość samoekspresji i jednocześnie okazania oporu wobec siły ograniczającego ją obiektu.
W masochistycznym charakterze samonękanie się, niszczenie i złe traktowanie jest sposobem utrzymania kontaktu z oryginalnym obiektem (prototyp I), reprezentuje osiągniętą integralność self (prototyp II) i jednocześnie wyraża opór i bunt przeciwko siłom, które wywołują to cierpienie (prototyp III).

IV. „ZŁE TRAKTOWANIE” – jednostka traktuje innych w taki sposób, w jaki sama wcześniej była traktowana (np. rodzice traktujący dziecko w taki sposób, w jaki sami byli w dzieciństwie traktowani). Masochistyczna niebezpośrednia wrogość, upór i pasywność mogą wzbudzać w innych poczucie winy i poczucie odpowiedzialności.

Samoniszczące zachowania mogą reprezentować JEDNOCZEŚNIE wszystkie cztery prototypy, bo:
- podtrzymują związek ze złym obiektem i towarzyszącymi mu aspektami własnej tożsamości
- przyjęcie kary i bólu wyraża fakt posiadania własnej woli
- pokazywanie własnej porażki jest jedynym dostępnym narzędziem buntu i samoekspresji
- narzucany sobie ból można skierować przeciwko sprawcy tego bólu.

  Jednostkę masochistyczną charakteryzuje brak przyjemnych doświadczeń, gdyż przyjemność staje się zagrożeniem i wywołuje poczucie winy. W zależności od głębokości zranienia złośliwa nienawiść będzie nieświadoma i ukryta (style charakteru) lub przejawiająca się w bezpośrednim zachowaniu i odczuwana przez otoczenie (borderline).
U jednostki masochistycznej charakterystyczne są zachowania samoniszczące, które, nawet jeśli są w zasadzie pasywne, maja u innych wywoływać irytację, rozdrażnienie czy tez przemoc, które tylko prowokują ją do dalszego samoniszczenia.
Perwersyjna przyjemność (satysfakcja) czerpana z narzucania sobie kary wynika z faktu, iż samoniszczące zachowania są jedyną dostępną formą samoekspresji, oporu i buntu.  

narcystyczna struktura charakteru

Narcyzm występuje właściwie w każdej adaptacji charakterologicznej, zatem cechy narcystyczne można zauważyć (w różnym stopniu) w każdej strukturze charakteru wykształconej w trakcie fazy indywiduacji (czyli fazy ponownego zbliżenia). Jak pisze S.M. Johnson narcyzm to uogólniona trudność dotycząca wszystkich struktur charakteru powstałych przed i w trakcie fazy ponownego zbliżenia.
Rozgranicza on narcyzm "wąski", czyli wzorzec adaptacyjny, w którym najistotniejszy problem stanowią samoocena i integralność, od szerszego znaczenia narcyzmu jako problemu nakładajacego się na inne struktury charakteru.
Narcyzm "wąski" wiąże się z trudnościami procesu separacji - indywiduacji fazy ponownego zbliżenia. Jednostka musi na tym etapie zintegrować doświadczenia symbiozy i wielkościowości z ograniczeniami otaczającej rzeczywistości. Otoczenie powinno wspierać dziecko w tych zmaganiach i akceptować przejawy jego prawdziwego self.  
Nie bądź tym, kim jesteś, bądź tym, kim ja chcę abyś był. To, kim jesteś, roczarowuje mnie, zagraża mi, złości mnie i nadmiernie pobudza. Bądź tym, kim chcę, abyś był, a będę cię kochał.
Taki przekaz natomiast może skutkować pojawieniem się rany narcystycznej. Brak wspierającego odzwierciedlania powoduje, iż jednostka wykształca kompensacyjne fałszywe self, blokując prawdziwą autoekspresję.
Jeśli rodzic nie pozwala dziecku na "kateksję narcystyczną"*, to może to doprowadzić do zranienia. Po fazie ćwiczenia dziecko na powrót potrzebuje zbliżenia z obiektem pierwotnym, by móc odpowiednio przejść okres godzenia się ze swoja odrębnościa, bezsilnością i podatnością na zranienie. Zadaniem rodzica jest pozwolić dziecku na narcystyczną kateksję, czyli wykorzystanie siebie w procesie godzenia przez nie trudnych konfliktów wewnętrznych. Taki rodzic będzie dawał dziecku przekaz: akceptuję cię takim, jaki jesteś, jesteś w porządku.
Można mówić tutaj o dwóch obrazach etiologicznych. Pierwszy związany jest z tym, iz dziecko nie zaspokaja wygórowanych ambicji rodzica, który w efekcie pozbawia je miłości, akceptacji i odzwierciedlenia. Dziecko, chcąc zatrzymać przy sobie rodzica i zdobyć jego szacunek, włoży wszystkie siły w budowę fałszywego self i odrzuci to, co nie jest zgodne z oczekiwaniami rodzica.
Drugi obraz to rodzic odczuwający zagrożenie i zazdrość, spowodowaną wyłaniającą się wspaniałością dziecka. Jeśli sam był gnębiony w dzieciństwie, to zacznie upokarzać także swoje dziecko, by nie dać mu tego, czego sam nie miał.
Zachowania kompensacyjne jednostki narcystycznej (duma, roszczeniowość, manipulacja i uprzedmiotowienie innych, koncentracja na sobie i wielkościowość) mają ją ochronić przed załamaniem, przed rozpaczliwymi emocjami, które pojawiają sie, gdy zdaje sobie ona sprawę z własnej fałszywości (podobnie jest w oralności - stan manii przechodzi w załamanie). Inni ludzie są potrzebni do potwierdzania kompensacyjnego self. Relacje z nimi opierają się tu głównie na kateksji narcystycznej - dorosła jednostka narcystyczna w wyniku narcystycznej kateksji będzie postrzegała innych nie takimi, jacy są, ale jacy według niej powinni być. Ludzie będą dla niej przykładami tego, co złe albo dobre, tego, co odrzuca, czego nie chce u samej siebie. Stają się obiektami i nieważne są ich potrzeby ani uczucia.
W relacjach z osobami znaczącymi jednostka narcystyczna będzie bezwarunkowo oczekiwała ich dostępności i wyrażała pretensje, złość albo po prostu zazdrość, związaną z aktywnością własną tych osób.
Będzie posługiwała się przeniesieniem w postaci fuzji**, np. brzydki mężczyzna z problemem narcystycznym będzie poszukiwał pięknej żony, która sprawi, że sam poczuje się piękny (zazwyczaj u osób na najniższym poziomie kontinuum rozwoju ego).
Podstawową decyzją skryptową jest: Coś we mnie takim, jakim jestem, jest nie w porządku. Muszę być wyjątkowy. Jednostka odrzuca jakąś część siebie, tłumi związane z tym uczucia smutku i złości, i wreszcie wkłada wszystkie siły w utrzymanie fałszywego self, które spotyka się z aprobatą otoczenia. Wymaga to ogromnej siły woli i rezygnacji z przyjemności uzykiwanej poprzez wyrażanie prawdziwego self. Przyjemność jest tutaj tylko chwilowa i sztuczna, gdy otoczenie potwierdzi fałszywy obraz jednostki. Taka "przyjemność" pozostawia po sobie niedosyt. Ponadto euforia, która wtedy się pojawia, ma charakter jedynie intelektualny i nie znajduje odniesienia w ciele. 
Utrata fałszywego self wzbudza lęk przed utratą obiektu miłości. Jest też równoznaczna z utratą możliwości manipulowania innymi i sprawowania kontroli nad otoczeniem.
Jednostka narcystyczna korzysta z form obrony charakterystycznych juz dla wcześniejszych etapów rozwojowych, czyli z zaprzeczenia, introjekcji, projekcji, inwersji, oraz z mechanizmów obronnych fazy ponownego zbliżenia, a więc rozszczepienia, wymuszania i acting - out.

Ekspresja energetyczna charakteru psychopatycznego***. Dwa typy cielesnej ekspresji:
- "psychopatia z przemieszczeniem w górę" - niedorozwinięcie w dolnej części ciała i nadmierny rozwój górnej
- "psychopata - kameleon"- brak oczywistych zmian w budowie ciała
Dla obu typów:
- blokada na poziomie miednicy (blokuje świadomość i seksualne rozładowanie), talii i przeponie
- podniesione ramiona i napięcie w obręczy barkowej
- napięcie w szyi (hamuje przepływ uczuć między głową a resztą ciała)
- napięcie w okolicach podstawy czaszki i oczu


* kateksja narcystyczna - obiekt (rodzic) w ten sposób katekowany staje się celem zaangażowania dziecka, które nie dostrzega jego własnej aktywności i życia. Jest zatem po to, by bezwarunkowo zaspokajać potrzeby dziecka i dać się "wykorzystać' dziecku w procesie kształtowania się jego odrębnego self.
** Kohut wyróżnia trzy rodzaje przeniesienia: w postaci fuzji (jak wyżej opisano), przeniesienie bliźniacze (bardziej rozwinięta forma, polega na uznawaniu przez jednostkę separacji z drugą osobą, ale jednocześnie zakładaniu, że są do siebie bardziej lub mniej podobne pod względem cech psychicznych, upodobań i filozofii zyciowej) oraz przeniesienie lustrzane (najbardziej rozwinięta forma, polega na wykorzystaniu drugiej osoby do potwierdzenia fałszywego self). Można zatem powiedzieć, że te trzy formy przeniesienia są formami idealizacji, do jakiej sięgają jednostki narcystyczne (w zależności od poziomu na kontinuum rozwoju), by pozyskać niezbędne im odzwiercierdlenie. 
*** inna nazwa dla charakteru narcystycznego (u Johnsona)

Na podstawie:
S.M. Johnson "Style charakteru"